Skip to content
Na polickich portalach internetowych powstał spór o rzetelność w informowaniu o istocie sprawy. Zarzuty postawił Mariusz Kott, redaktor portalu www.zpl24.pl, polemizują z nim Gracjan Broda (Dziennik Policki) oraz Mariusz Niedźwiecki (Radio Szczecin). Link TUTAJ, zobacz komentarze pod tekstem.
„Magazyn Policki” uważa, że temat jest źle opisywany, górują sympatie i antypatie. O ile można ustalić to, co pewne – sąd zakwestionował uchwałę Zarządu, a nie sam konkurs. Jak do tej pory (czekajmy na uzasadnienie) nie ma informacji mówiącej o zakwestionowaniu przebiegu konkursu, czy składu komisji, nota bene zatwierdzonej przez wojewódzkie władze oświatowe. Nikt zresztą, nawet w ferworze polemik, nie twierdził i nie twierdzi, że konkurs był nierzetelny, sfałszowany lub w jakimś stopniu sprzeczny z literą prawa. Jedynie członkowie fanclubu pani Beaty utrzymują, że część członków komisji, z góry była nieprzychylnie nastawiona do jej kandydatury. Nawet gdyby to była prawda udowodnić ani takich nastawień, ani, tym bardziej, istnienia korelacji: nastawienie – wynik konkursu – niepodobna.
Cała sprawa sprowadza się zatem do poprawności podjęcia uchwały przez Zarząd. Gdzie – znów, o ile doniesienia są prawdziwe (powtórzmy: nie ma jeszcze uzasadnienia), realnym punktem zaczepienia jest stwierdzenie niewłaściwości występowania tej samej osoby (wicestarosta Anna Rybakiewicz) w składzie komisji konkursowej i w składzie zespołu (Zarząd) podejmującego uchwałę. Gdyby nawet przyjąć poprawność tego rozumowania (niech oceniają prawnicy) wystarczy powtórzyć posiedzenie Zarządu z wyłączeniem Anny Rybakiewicz. I tak będzie quorum, a wynik wiadomy.

Aktualizacje – zakładka z prawej strony witryny (dział: Dodatki)

„17 kwietnia 2014 około godziny 23:20 UT Olek Doba wpłynął do Port Canaveral w Centrum Lotów Kosmicznych na Florydzie, po przepłynięciu w kajaku Oceanu Atlantyckiego, z Europy do Ameryki Północnej.” Informacja została podana w nocy z czwartku na piątek, na specjalnej stronie internetowej poświęconej wyprawie. Link TUTAJ

„Wojewódzki Sąd Administracyjny uznał, że konkurs na dyrektora Zespołu Szkół im. I. Łukasiewicza w Policach został rozstrzygnięty w sposób nieobiektywny oraz unieważnił uchwały o rozstrzygnięciu konkursu i powołaniu nowego dyrektora Białej.” – informuje Grzegorz Ufniarz na swojej stronie internetowej. Cały materiał: TUTAJ

Niedawna wizyta popularnego polityka w Policach, której głównym punktem było spotkanie z P.T. panią Beatą Golisowicz i jej zwolennikami, przysporzyła popularności samemu Ryszardowi Kaliszowi. Wiele osób zaczęło śledzić medialne doniesienia na temat lidera stowarzyszenia „Wspólny Dom Polska”. A jest co poczytać i czego posłuchać. 16 kwietnia Ryszard Kalisz wypowiadał się przed mikrofonami Radia TOK FM, oceniając propozycję dodatkowego liczenia głosów wyborców, złożoną przez Jarosława Kaczyńskiego (TUTAJ), a dziś o życiu prywatnym R. Kalisza pisze najnowszy „Fakt” (TUTAJ). Pani Beata ma niezwykłego promotora.

Dziś rozpoczęła się Pielgrzymka Biegowa z Polic do Watykanu. Szczegółowy opis (red. E. Biś) i kilka zdjęć nasi Czytelnicy znajdą na stronie UM w Policach. Link - TUTAJ.

Za nami duża, dwudniowa impreza, zorganizowana przez Urząd Miejski w Policach we współpracy z miastem Pasewalk. Tzw. Targi. Dlaczego „tak zwane”? Bo, co zresztą wskazujemy od lat, nazwa jest myląca. Jest to impreza promocyjna obu partnerskich miast, promująca i gminy, i współpracę pograniczną, w tym także gospodarczą, i w ogóle dobrosąsiedzkie relacje polsko-niemieckie. Niemniej nie są to targi w ekonomicznym znaczeniu słowa. Znacznie celniejszą byłaby nazwa: „Prezentacje polsko-niemieckie”. Powyższe uwagi nic nie ujmują imprezie, przeciwnie, nadają jej właściwy walor i wymiar.

Rozwiń notatkę

continue reading…

Po opublikowaniu poprzedniej notatki otrzymaliśmy (błyskawicznie) wyjaśnienie od Pana Grzegorza Ufniarza. Przytaczamy w całości.

„Kłaniam się Panie Redaktorze.
Przeczytałem z uwagą informację o niebezpiecznym (i głupim) zachowaniu prowadzącego autobus w Szczecinie. Podzielam Pana pogląd, że taki sposób uczestniczenia w ruchu drogowym, szczególnie w centrum miasta, to szczyt głupoty u zawodowego kierowcy autobusów.
Szkoda, ze nie podał Pan numeru linii, którą wykonywał autobus (mimo, że podał Pan godzinę i numer boczny autobusu). Piszę “szkoda” dlatego, że podany przez Pana numer boczny autobusu (2904) wskazuje, że to autobus Szczecińskiego Przedsiębiorstwa Autobusowego “Dąbie”, a nie SPPK. Informacja o linii mogłaby ostatecznie potwierdzić, czy to rzeczywiście autobus “dąbski”. SPPK w tamtym miejscu wykonuje przewozy liniami 101, 107, F i 63 (w soboty linia pospieszna F nie kursuje).
Dodam, ze oznaczenia numerami bocznymi autobusów na obszarze szczecińsko-polickim wyglądają tak, że numery boczne autobusów z Klonowica zaczynają się od cyfry “1”, z Dąbia od cyfry “2”, z Polic od cyfry “3”(oraz autobusy przegubowe 7.., np. 781).
Pozdrawiam
Grzegorz Ufniarz”

Dziękujemy za szybką odpowiedź. Niestety, w wyniku „kozakowania” kierowcy autobusu powstał tam taki chaos, że nie dało się nic więcej zauważyć (przyhamowana kolumna główna, skręcający z ul. Komuny Paryskiej, przystanek, kolejny „suwak”, wjazd na niebezpieczny zakręt). Niemniej miło nam, że to nie nasz autobus.  I my pozdrawiamy.

Rzadko wnosimy skargi na kierowców z firmy pana Ufniarza, tym razem miarka się przebrała. Sobota, 12 kwietnia, wczesne godziny popołudniowe. Od strony ulicy Hożej, w kierunku centrum Szczecina jedzie sznur samochodów. Wolno – blokują je dwa autobusy SPPK, jadące „w konwoju”, które właśnie ruszyły z pobliskiego przystanku. Szczęśliwie na wysokości sklepu Leroy Merlin jezdnia jest kilkupasmowa, a za drugimi światłami tor jazdy kończy „suwak”. Można się pogodzić. Wyprzedzanie nie podoba się jednak jadącemu na czele kierowcy długiego „Solarisa”, miga światłami wyprzedzającym, na dowód nieukontentowania. A przy Przyjaciół Żołnierza, gdzie akurat zmieniają się światła na zielone – gwałtownie przyspiesza, zjeżdża na lewy pas (są trzy, powinien jechać środkowym) i niemal natychmiast, na skrzyżowaniu, zajeżdża drogę kolumnie samochodów, bo musi skręcić w prawo. Tuż za skrzyżowaniem, przy Wilczej, jest przecież przystanek. Klaksony zdenerwowanych kierowców oczywiście ignoruje. Dopiął swego, wyprzedził. A, że wprowadził chaos i zagrożenie, również dla pasażerów, to już go nie interesuje. Wypadku nie było, auta pojechały dalej. Zdarzenie miało miejsce o godzinie 13.19, a numer autobusu kowboja za kierownicą to 2904. W ostatnim czasie (kilka tygodni) taki manewr widzieliśmy dwukrotnie. Czy to ten sam kierowca? Nie potrafimy ustalić. Mapka ze szkicem zdarzenia w dalszej części notatki.

continue reading…

W dniu wczorajszym (8 IV), na stronie urzędowego Biuletynu Informacji Publicznej Gminy Police, pojawiło się ogłoszenie o poszukiwaniu kandydata/tki na stanowisko kierownika USC. (Szczegóły: TUTAJ) Pani Elżbieta Gaweł, sprawująca tę funkcję od niemal 30 lat, z dniem 1 stycznia br. przeszła na emeryturę. W tej chwili kierowanie urzędem spoczywa na barkach dotychczasowej zastępcy pani Gaweł. Ona też, posiadając wszelkie uprawnienia, do czasu wyboru nowego kierownika, udziela m.in. ślubów. Gdyby jednak np. zachorowała – obowiązek ten spadłby bezpośrednio na Burmistrza Polic. Kierownik USC działa bowiem w imieniu włodarza jednostki samorządowej.

We wtorek, 8 kwietnia, do Polic przybył kolejny znany polityk w osobie Ryszarda Kalisza. Teoretycznie powodem jego przyjazdu było pragnienie spotkania się z panią Beatą Golisowicz, która, wraz z grupką zaprzyjaźnionych rodziców, postanowiła poprosić o pomoc aktualnego posła i zarazem lidera Stowarzyszenia Dom Wszystkich Polska. Pani Beata, pospołu ze swoim fanklubem, nie traci bowiem nadziei, że zeszłoroczny konkurs na dyrektora „Białej” zostanie anulowany, starostwo ogłosi nowy, który ona bez wątpienia wygra i wszystko będzie po staremu.
Ryszard Kalisz niczego nie obiecał „na pewno”, uwzględnił złożoność sprawy, interwencji poselskiej nie wykluczył, ale też zastrzegł, że musi się przyjrzeć całości zdarzeń. Niemniej, z punktu widzenia dziennikarzy, spotkanie zrobiło się nudne, bo wałkowanie po raz „enty” okoliczności zmiany dyrektor szkoły po ośmiu miesiącach do „newsów” nie należy. Wreszcie, po usilnych dociekaniach rzeczywiste powody wizyty polityka zostały wyjaśnione.

Rozwiń notatkę

continue reading…

Wczoraj, 7 kwietnia, Police odwiedził Jarosław Gowin – założyciel i lider partii „Polska Razem”. Towarzyszyli mu: dotąd w zasadzie nieznany, były prezes SKL, Marek Zagórski – jedynka na liście partii do Europarlamentu; dobrze znana policzanom Ewa Chmielewska – obecnie przewodnicząca ugrupowania w powiecie i kilkuosobowa świta, złożona z młodych ludzi, jeszcze nierozpoznawalnych na scenie politycznej.

więcej – rozwiń notatkę

continue reading…

Zgodnie z zapowiedzią, dziś, o 9 rano, dziennikarze spotkali się w gościnnym domu ks. Waldemara Szczurowskiego w Jasienicy. Przedmiotem paraprasowej konferencji miały być okoliczności związane z projektowanym na 12 kwietnia przedstawieniem pt. „Misterium Męki Pańskiej”. Okazało się jednak, że nie o to chodzi. Ksiądz Proboszcz, wspomagany, a właściwie przymuszony przez dwie lokalne aktywistki, współorganizatorki przedstawienia, zapragnął pouczyć dziennikarzy jak mają się zachowywać robiąc zdjęcia w trakcie imprezy. „Bo istnieje niebezpieczeństwo, że fotoreporterzy zakłócą „skupienie wiernych” przeżywających „Misterium” nadmierną ruchliwością i obecnością na planie wydarzeń.” Dlatego najlepiej by było, aby ulokowali się gdzieś daleko, poza przestrzenią akcji. Aliści organizatorzy marzą, aby akcja była świetnie udokumentowana i znalazła odbicie na platformach medialnych, którymi dysponują dziennikarze…
Szczerze mówiąc po raz pierwszy spotkaliśmy się z tak wykluczającymi się pragnieniami. W tej sytuacji, nie chcąc przeszkadzać religijnemu skupieniu (in spe, bo nie wiadomo, czy takowe będzie), postanowiliśmy szlachetnej imprezy nie obsługiwać. Po cóż mielibyśmy przez trzy godziny się trudzić (poświęcając sobotni wieczór), a potem przez kilka godzin opracowywać zdjęcia i opisywać zdarzenie, skoro moglibyśmy komuś „zakłócić religijne przeżycie” samą swoją obecnością?

Z uwagi na nagłe wezwanie przed oblicze prezesa Kaczyńskiego Antoni Macierewicz odwołał wizytę w Policach. Taką, oficjalną przyczynę, podały władze lokalnej organizacji partyjnej. Z półgodzinnej obserwacji (12.45 – 13.15) szczerze zawiedzionych wynika, że na spotkanie wybierało się kilkadziesiąt osób. Mniej więcej drugie tyle o odwołaniu wizyty powiadomiono zawczasu esemesami i mailami. Hipotetyczna frekwencja sięgałaby zatem ok. 100 osób.

W piątkowe popołudnie, 4 kwietnia, w polickim Zespole Szkół zorganizowano „Dzień otwarty”. Czyli możliwie atrakcyjną prezentację oferty szkoły jako placówki edukacyjnej, skierowaną do potencjalnych kandydatów na uczniów i ich rodziców. Jak przebiegła w tym roku?

continue reading…